responsive website templates

Franciszek Kurek

1928 - 2018

nauczyciel historii w latach 1956 – 1980

Wspomnienie

Pan Profesor po ukończeniu studiów w 1955 roku na Uniwersytecie Warszawskim i uzyskaniu stopnia magistra rozpoczął pracę w Liceum Ogólnokształcącym w Rejowcu, a od 1956 do 1980 roku pracował jako nauczyciel historii w II Liceum Ogólnokształcącym w Chełmie. W latach 1969 – 1973 był moim wychowawcą i nauczycielem historii.

Był świetnym pedagogiem, troskliwych wychowawcą i wielkim przyjacielem uczniów. Umiał wpoić nam zamiłowanie do zdobywania wiedzy, rozwijać świadomość narodową i historyczną i tak jak on, zachowywać się godnie w trudnych sytuacjach. Rozumiał nasze problemy i umiejętnie pomagał w ich rozwiązywaniu, zdobywając w ten sposób autorytet i nasze zaufanie. Trenowałam lekkoatletykę i po kolejnych zawodach sobotnio – niedzielnych zapytał, jak mi poszło, jak się czuję i gdy uzyskał odpowiedzi na swoje pytania, padło następne: „ A kedy moja panno opowiesz mi o powstaniu styczniowym? Na następną lekcję będę gotowa do odpowiedzi. W czasie treningu pomiędzy jednym a drugim interwałem wyciągałam z kieszeni dresu kartkę i wkuwałam daty, nazwiska, łączyłam fakty historyczne, bo trzeba było dotrzymać danego słowa. Ksywka „Kedy” nie była złośliwością, a wypowiadaliśmy ją z sympatią i życzliwością.

Pan Franciszek Kurek prowadził Koło Młodych Historyków. Pamiętamy konkursy historyczne w sali gimnastycznej, gdzie obserwowaliśmy zmagania najlepszych uczniów. Odpowiadali na zadawane przez Profesora pytania, a my w ciszy i z zainteresowaniem słuchaliśmy ich wypowiedzi. 

 Nauczyciel wymagający, ale życzliwy i sprawiedliwy, lubiany przez uczniów, spokojny, rozważny o ogromnym zasobie wiedzy historycznej i życiowej. Uczył historii, jej rozumienia, uczył świata – uczył żyć. Dzięki temu sprawiał, że uczyliśmy się historii, a on sam ukochał najbardziej – jak mówił – historię Polski, którą zgłębiał do końca swoich dni.

 Był osobą pełną życia, mającą szereg pasji i zainteresowań. Zagorzały czytelnik dobrej książki, szczególnie literatury faktu, wspomnień dotyczących przeszłości Polski. Należał niemalże do wszystkich bibliotek chełmskich. Zamiłowany turysta, miłośnik polskich gór, od Bieszczad po Góry Izerskie, które poznawał sam, z uczniami i swoją rodziną. Przewodnik turystyki górskiej, od Sudetów po Beskidy i Tatry. Należał do Polskiego Towarzystwa Turystyczno – Krajoznawczego, gdzie był odznaczony srebrną odznaką przez Zarząd Główny PTTK, srebrną odznaką „Zasłużony w pracy PTTK wśród młodzieży w 1976 roku”. Został wyróżniony przez Ministra Kultury i Sztuki srebrną odznaką za opiekę nad zabytkami w 1979 roku. Za pracę pedagogiczną natomiast otrzymał Nagrodę Ministra Oświaty II stopnia oraz uchwałą Rady Państwa w 1975 roku przyznano Mu Złoty Krzyż Zasługi.

Nie znam zbyt wiele osób, które, tak jak on, nie przywiązywały wagi do wartości materialnych. Jego najlepsze auto to rower, którym przemierzał setki kilometrów, a jak zdrowie nie pozwalało, to własne nogi, którymi pokonywał kilkanaście, a później – kilka kilometrów dziennie.

 Imponowały nam jego rozległa wiedza, renesansowa osobowość i aura ciepła, którą roztaczał wokół siebie. Czasy przychodziły i lepsze i gorsze, a On wierny swojemu stoicyzmowi był zawsze opanowany, dyskretny i skromny. Kochał ludzi. Utrzymywał kontakty ze swoimi uczniami. Każdego spotkanego musiał wypytać o wszystko, dlatego przypadkowe spotkania trwały trochę dłużej.

Pan Profesor był jednym z tych nauczycieli, których wspomina się ciągle i chętnie z uśmiechem na twarzy i łezką w oku.


Teresa Plizga

absolwentka 1973, klasa IVA